Pokolenie Milenium

Prowokacyjna, pełna czarnego humoru, obrazoburcza kontynuacja bestsellerowej dzieł literatury pięknej „Pokolenie Ikea", która wywołała wśród czytelników szereg ekstremalnych reakcji — od zachwytu po obrzydzenie. Musiał być ostro poirytowany zachowaniem gówniarza, bo jest tę szablę połamał, jak zresztą opisałem w Pokoleniu Ikea, czyli swojej czołowej książce. Zaś teraz jestem duży i pierwszą moją większą przygodą z pisaniem było Generacja Ikea. Te „dorosłe dzieci są spieprzone, ponieważ rodzice, zamiast dawać im czas, dawali im kompetencje do pracy w korpo i zaciągania kredytu hipotecznego" — czytamy na blogu Pokolenie Ikea.

To jest pokolenie, które w tym wszystkim uczestniczy. Pokolenie Ikea — to opowieść ludziach, katalogów relacjach, problemach, pragnieniach jak i również marzeniach, które przykryte są ciągłą, nie do samego końca lubianą pracą w korporacji przy stolicy oraz spłacaniem kolejnych kredytów na mieszkanie i nie tylko. Satyra na s Prowokacyjna, pełna czarnego humoru, obrazoburcza kontynuacja bestsellerowej powieści Piotra C. Pokolenie Ikea, która to — drukowana fragmentami przy Angorze — wywołała pośród czytelników szereg skrajnych odpowiedzi — od zachwytu na obrzydzenie.

Firmy doradcze dwoją się więc i troją, wysyłając zalecenia, jak obchodzić się z Pokoleniem Milenijnym. Jeśli «Pokolenie Ikea», wówczas tylko w formie cyfrowej. Czytałam,, Generacja Ikea. Przed przeczytaniem pierwszej partii,, Pokolenie IKEA" usłyszałam, że ktoś powiedział, iż ta książka jest życiu. Ujrzeć można w tym miejscu nawet definicje między innymi tytułowego pokolenia ikea, szlaufów czy też słoików.

Póki co «Pokolenie Ikea» zdobycia warta nie jawi się być. Oprócz pisa­nia powie­ści autor pro­wa­dzi tak­że popu­lar­ne­go blo­ga „Poko­le­nie Ikea". Celują po tym wszelkie fanpage wariantu „Oczami mężczyzny", „Pokolenie Ikea", czy ludzie typu Jakub Czarodziej itp. Przeraża Mnie «Pokolenie Ikea» (http://smccd.edu) najbardziej ciekawi to, że Pokolenie Ikea odnosi taki pomyślność i ma rzeszę czytelników, mimo że sam autor nigdy publicznie nigdy odrzucić występuje, ukrywa się za pseudonimem (Piotr C. aka Piotr Czarny), bo podobno docenia swoją prywatność, a swoisty coming out nie zaakceptować jest mu do niczego potrzebny.

Pamiętam, że kiedy «Pokolenie Ikea» pojawiało się na rynku, często mówiono księdze jako czymś kontrowersyjnym, jednak odkrywczym, ważnym, dodatkowo napisanym ze sporym dystansem do odwiedzenia świata. To nie jest pokolenie, które miało dostęp do odwiedzenia Internetu a tym samym do książek, filmów, podcastów czy nowego rodzaju internecie kontaktów typu FB bądź LinkedIn.

Owszem przy Pokoleniu Ikea pisałem, hdy to był Amsterdam, lecz to była Kopenhaga. W Pokoleniu Ikea pisałem: „Kiedy jesteś po podstawówce, spotykasz ludzi z różnych środowisk. Byłem wzorcem japiszona, symbolem Pokolenia Ikea, zawsze gotowym do wysiłku, dla którego nie było zadań do niewykonania, który był mógł zapierdalać przez ponad 40 godzinek pod rząd jeśli jedynie istniała konieczność sklecenia czegoś z kawałka sznurka jak i również zużytej prezerwatywy.

Nie chcę tu się silić na mądrości, iż „w życiu każdego faceta nadchodzi taka wiejkopomna chwila", ale Brud (jak i całe Pokolenie Ikea) pokazuje bezpieczną rzeczywistość, która dla wybranych jest codziennością, dla wybranych jest przeszłością, a dla niektórych — dopiero majaczy na horyzoncie. Niedawno przez czytelnika bloga został nam wysłany tekst z pokolenia ikea, że facet powinien proponować, a nie pytać, bowiem jak pyta to wydaje się być pizdą.